grudzień 2010
Nasza strona doczekała się nowej odsłony:)) Będę
teraz długo dziękować tym, które włożyły mnóstwo pracy, aby moje dogi
miały miłe miejsce w sieci:))
Za lata wspólnej pracy dziękuję Olimpii Bieleckiej, która stworzyła pierwszą odsłonę naszej strony. Oli, jak widzisz strona startowa została i w nowej wersji:))
Piękne zdjęcie, zrobione przez Alicję Mech stanowi główną
ozdobę nowej wersji . Doskonale oddaje nastrój panujący w "naszym"
lesie, choć uwiecznia las podkoszaliński:))
Twórcą zaś wszystkiego jest Monika Pazdej, z którą
współpraca była czystą frajdą:)) Dziękuję wam dziewczyny serdecznie za
wasz talent i cierpliwość.
Mam nadzieję, że teraz częściej będę zamieszczać zdjęcia
i dobre wiadomości:)) Dziękuję raz jeszcze a gości zapraszam do częstych
odwiedzin:))
|
sierpień 2010Felicja była z wizytą u młodzieńca wielce przystojnego:)) To urocze szczenię bardzo interesowało się jej osobą leciwą, wdzięcznymi podskokami zapraszało do zabawy ale ona postanowiła twardo trzymać się wersji, ze jest matroną i całkowicie je zlewała... A uroczy gospodarz czyli Seti wielbił ją i wielbił , pełnił naprawdę serdecznie honory pana domu a ona nic! Odbyłam z nią poważną rozmowę na temat manier i mam nadzieję, że ponowne spotkanie już wkrótce uczyni ją nieco przystępniejszą:)) Kasiu, Wojtku, dziękujemy za miłe przyjęcie i ściskamy Setiego mocno- był uroczym gospodarzem:)) |
styczeń 2010
Noc z 24 na 25 stycznia, - 27 C a ja jadę szukać pomocy
dla Xawerego, który najprawdopodobniej ma skręt jelit...
Dobry Bóg nad nami czuwa i znajdujemy ratunek znów u
najlepszego zespołu lekarzy na SGGW. Ciężką i ryzykowną ze względu na
stan serca psa operację wykonują ci sami lekarze, którym swoje życie
zawdzięcza Felicja czyli doktorzy Monika Januchta, dr Sterna i dr Zdeb.
Serduchem opiekuje się dr Magda Garncarz, która sprawuje kardiologiczną
pieczę nad Xarem już od roku.
Rokowania były ostrożne ale Xawery mój wyzdrowiał:))))
Trudne to były dla nas dni, pełne niepokoju i trwogi ale minęły jak zły
sen i całe moje stadko żyje sobie pogodnie razem z nami.
Za pośrednictwem tej strony raz jeszcze składam gorące
podziękowania całemu zespołowi lekarzy, którzy zajmowali się Xawerym,
technikom weterynarii i paniom z rejestracji, które życzliwie nas
wspierały w tamtym trudnym okresie. To dzięki nim Xawery napełnia nasz
dom swoja niezwykle ruchliwą obecnością i jest w tak dobrej formie, jaką
prezentuje na zdjęciach zamieszczonych wraz z tą aktualizacją:))
|
luty 2009Oj, daje się nam ta lutowa zima we znaki, oj daje... Cała wioska jest zasypana śniegiem. Ja już ledwo zipię od ciągłego odśnieżania terenu; co skończę, to już powinnam zaczynać od nowa a kręgosłup doskwiera jak nigdy :)) Mam, co prawda duchowe wsparcie przy tym niewdzięcznym zajęciu w osobie Xara, który dzielnie mi towarzyszy ale zajęty jest głównie ładowaniem się pod łopatę od odśnieżania lub dzikimi harcami ale przynajmniej nie jestem sama :)) |
|
| Dziewczynki w tym czasie zajęte są głównie snem i regeneracją, w czym osiągnęły mistrzostwo świata. | |
| Od czasu do czasu wyjdą na chwilkę na dwór, żeby sprawdzić, czy aby padający śnieg nie zmoczy ich futerek, żeby trochę poszczekać i postróżować i zrobić to, co damy załatwiają tylko na dworze... | |
| W tym samym czasie Xar już nadźwigał za mną drzewa do kominka, odśnieżył podjazd i samochód no i robił to, co lubi najbardziej czyli szaleńczo bawił się piłką. Na moje nieszczęście do tej zabawy nie wystarcza mu sama piłka ale koniecznie JA muszę się zaangażować. I to nie byle jak, tylko MUSZĘ się cała oddać temu piekielnie męczącemu fizycznie zajęciu. On w ogóle nie bierze pod uwagę faktu, że 18 lat skończyłam już nie pamiętam kiedy.... | |
| Moim dodatkowym zajęciem zimą jest dokarmianie wszelakiego fruwającego stworzenia, które zlatuje się ze wszystkich stron, jako że w mojej stołówce wybór smakołyków jest przeogromny - pestki słonecznika, dyni, rodzynki, kruszone orzechy włoskie i hit absolutny czyli solidne połacie słoniny. Stołują się u mnie głównie sikorki i sójki, które sądząc po tłustości brzuszków chyba nigdy się nie wybiorą za morze :)) | |
| Czasami uda mi się dorwać Xara jak nic nie robi i wtedy staram się szybciutko cyknąć mu jakieś miłe zdjęcie :)) | |
| Xawery, kiedy nie gra w piłkę wymyśla
przeróżne psoty a jego ulubioną jest kradzież poduszki prosto spod
głowy leżącego na niej człowieka swojego kochanego i ucieczka z
poduszką w zagluconym buziaku po całym domu... A żeby zabawa była
udana, to trzeba Xawerego gonić, pomstując głośno na niego :))Im
głośniej tym lepiej, pies wtedy wymyśla różne głupie miejsca, gdzie
można taką poduszkę zawlec... Na przykład można ją wytargać na dwór i ufajdać w śniegu, czyż to nie zabawne???? :))))) Ale jak człowiek udaje, że nic absolutnie nie zauważył, żadnej poduszki, choć pies mu nią potrząsa pod nosem, to pies jest nieszczęśliwy, wychodzi z siebie, żeby wyraźnie zademonstrować, że przecież on tę poduszkę na pewno ma, w dodatku zaraz ją rozerwie na strzępy i zacznie zaraz tupać nogą!!! A mądry człowiek siedzi sobie i nie reaguje i widzi tylko jak z psa uchodzi cale powietrze.... No nie, przecież nie mogę mu zepsuć takiej zabawy!!!! Pewnie, że nie zepsuję - zaraz zaczynam nawijać jaki to pies jest niedobry, jaki nieusłuchany, jak sobie wychowałam węża na własnej piersi... A jemu znowu oczy się świecą i mało sobie głowy nie urwie, tak wywija tą poduszką i podskakuje i śmieje się po psiemu!!! |
|
| Jak jest wolna chwila, to trzeba trochę pozaczepiać dziewczynki albo na momencik zalec na posłanku lub wersalce. | |
| Ale przychodzi w końcu taki moment, kiedy i Xar musi odpocząć. I wtedy to też jest odpoczynek na całego, bo Xar niczego nie robi połowicznie:)) | |
styczeń 2009Ania Gerlach (hod.Viva La Vida) sprawiła mi i wielu naszym wspólnym koleżankom wiele frajdy i zabawy, wymyślając dla nas cudowne wierszyki i rysunki naszych zwierzaków. Uchwyciła w nich mnóstwo podobieństwa, kreśląc ich wesołe podobizny ale także świetnie oddała ich charaktery. Chciałam wam zaprezentować mojego kochanego Xawerego autorstwa Ani. Sami popatrzcie, ta dziewczyna ma talent:)) |
|
|
|
Raz Xawery zawadiaka Do ogrodu dał drapaka Tam bój stoczył honorowy Z wężem! No i co, że z ogrodowym. |
styczeń 2008Dawno nie robiłam żadnej aktualizacji ale zbierałam się w sobie już od jakiegoś czasu, myśląc, że będzie taka jak zwykle - spokojna i pomyślna.
I taka jest, choć zawdzięczam ją Boskiej Opatrzności i jeszcze komuś, komu pragnę również za pośrednictwem tej strony raz jeszcze podziękować. |
maj 2006
|
01.04.2006
|
07.01.2006
|
10 grudnia 2005
|
![]() |
20 listopada 2005
|
4 września 2005
|
6 maja 2005
Otrzymałam właśnie od moich niezawodnych koleżanek piękne zdjęcia Xara i Felicji, zrobione przez nie na wystawie w Łodzi. Autorką zdjęć Xara jest Irena Gorecka-Pierzchanowska (hodowla dogów Akwaforta), zaś fotosów Felicji Monika Słowik (hodowla dogów Saxifraga).
|
1 maja 2005
|
21 listopada 2004
|
6 czerwca 2004
|
23 września 2004
|
19 września 2004
|
18 września 2004
|
11 lipca 2004
|
30 czerwca 2004
|
6 czerwca 2004
|
2 czerwca 2004
|
18 maja 2004
|
02.05.20044
|



























































